Pierwszy dzień września na globalnym rynku akcji doskonale wpisał się w typowy dla tego miesiąca gwałtowny wzrost zmienności. Nie przeszedł obok tego obojętnie także krajowy rynek akcji, gdzie główne indeksy zaliczyły przecenę. WIG20 stracił 0,47%, mWIG40 0,71%, a sWIG80 0,39%. Wśród blue chipów zdecydowanie przeważała grupa taniejących spółek. Po drugiej stronie rynku znalazły się z kolei m.in. akcje Pepco (+1,68%) oraz Orlenu (+0,86%). Kolor czerwony dominował także w pozostałej części Starego Kontynentu – niemiecki DAX zakończył notowania ze spadkiem o 1,10%, z kolei francuski CAC40 stracił 0,39%.
Źródłem globalnego spadku apetytu na ryzyko był czynnik, na który zwracaliśmy uwagę w komentarzach od dłuższego czasu, a mianowicie rosnące globalnie rentowności obligacji. Do wyznaczenia kolejnych tegorocznych szczytów przyczyniła się wczoraj kolejna runda wymiany ciosów na Bliskim Wschodzie. Tendencjom globalnym uległ także polski rynek długu, na którym rentowność skarbowych papierów 10-letnich powędrowała powyżej 6%.
Wbrew ogólnej narracji rynkowej wysokie rentowności obligacji długoterminowych zaczynamy coraz bardziej postrzegać w kategorii okazji. Ewentualne dostosowanie stóp procentowych przez Fed jest już uwzględnione w wycenach. Ponadto niezmiennie uważamy, że jeśli inflacja nie ma charakteru popytowego, a w gospodarce nie są widoczne efekty „drugiej rundy”, nie ma podstaw do rozpoczęcia typowego cyklu podwyżek stóp procentowych. W takim układzie obecne rentowności w horyzoncie średnioterminowym mają sporą przestrzeń do spadku.
Dotyczy to również krajowego rynku obligacji, który powędrował śladem rynków bazowych. Rentowność polskich obligacji 10-letnich powyżej 6% oceniamy obecnie jako wysoką, z ograniczonym potencjałem do dalszego wzrostu. Warto zwrócić uwagę, że wyższe poziomy rentowności obserwujemy w krajach ze znacznie większymi wyzwaniami natury gospodarczej. Wśród nich niewątpliwie można wyróżnić Rumunię, gdzie rentowność obligacji 10-letnich wynosi ok. 7%, co jest uzasadnione blisko 10-procentową inflacją i tak zwanym „podwójnym deficytem”. W przypadku Polski takich problemów nie identyfikujemy i nie zanosi się, by sytuacja ta miała się w przyszłości zmienić.
Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się głębszą przeceną kluczowych indeksów – S&P 500 stracił 0,71%, a Nasdaq 1,03%. Wzrost awersji do ryzyka przeniósł się automatycznie do Azji. W momencie pisania komentarza Hang Seng traci ok. 1%, z kolei koreański Kospi i japoński Nikkei zniżkują ok. 3%. Kontrakty terminowe na indeksy europejskie sugerują kontynuację spadków. To, czy dzisiejszą sesję ponownie zdominują niedźwiedzie, będzie zależało od tego, jak rozwinie się obecna eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Niewątpliwie presja ze strony rynku długu może być jednym z kluczowych czynników skłaniających Biały Dom do złagodzenia stanowiska.
Patryk Pyka
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.
Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.
Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.