Powrót do strony głównej

We wtorek nerwowość na rynkach wciąż odgrywała pierwszoplanową rolę. Po relatywnie solidnym poniedziałku strach zajrzał w oczy również inwestorom na krajowym rynku akcji. WIG20 stracił na zamknięciu 4,50%, mWIG40 3,42%, a sWIG80 3,54%. O ile podczas poniedziałkowej sesji stabilizatorem indeksu blue chipów był Orlen, o tyle wczoraj spółka ta dołączyła do reszty rynku. Inwestorom ewidentnie nie spodobały się słowa premiera D. Tuska, który zasugerował, że możliwe są działania łagodzące wzrost cen ropy naftowej poprzez ograniczanie marż rafineryjnych. Tymczasem sytuacja na pozostałych parkietach europejskich nie była lepsza – utrzymująca się silna awersja do ryzyka, potęgowana dwucyfrowym wzrostem cen gazu, spowodowała, że indeksy, takie jak niemiecki DAX czy francuski CAC 40, zaliczyły przecenę o ok. 3,5%

Zdecydowanie najlepiej na tle globalnym zachował się amerykański rynek akcji. Po niskim otwarciu indeksy na Wall Street przystąpiły do odrabiania strat, co ostatecznie pozwoliło ograniczyć przecenę indeksu S&P 500 do 0,94%. Niewątpliwie pomogło w tym cofnięcie notowań ropy naftowej po tym, jak D. Trump ogłosił, że instytucje rządowe USA włączą się w proces udzielania ubezpieczeń dla całego handlu morskiego przepływającego przez Cieśninę Ormuz. Amerykański prezydent zapewnił również, że jeśli zajdzie taka potrzeba, marynarka wojenna USA rozpocznie eskortowanie tankowców przez cieśninę.

Czas działa na niekorzyść rynków: im dłużej Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, tym większe będą szkody wynikające z zaburzeń w łańcuchach dostaw. W naszym scenariuszu bazowym zakładamy jednak, że taki stan nie może potrwać zbyt długo, ponieważ w przypadku blokady cieśniny nie ma wygranych – są jedynie mniej lub bardziej przegrani. Należy pamiętać, że wciąż mówimy o zaburzeniach w łańcuchach dostaw, a nie o trwałej destrukcji podaży. Jeśli z Bliskiego Wschodu nie napłyną informacje o istotnych uszkodzeniach infrastruktury wydobywczej, każda forma deeskalacji może oznaczać wyraźne spadki cen ropy i gazu. Potwierdza to kształt krzywej terminowej, która silny wzrost cen ropy dyskontuje głównie w krótkim terminie (wyraźne backwardation).

Póki co zapewnienia Białego Domu o udrożnieniu Cieśniny Ormuz nie przekonały inwestorów w Azji, którzy kontynuują wyprzedaż. W momencie pisania komentarza Hang Seng traci ok. 3%, japoński Nikkei ok. 4%, a indyjski Sensex ok. 2%. Prawdziwy krach ma jednak miejsce na giełdzie koreańskiej, gdzie indeks KOSPI traci aż 12%, co pokazuje, że wzrost awersji do ryzyka uderza przede wszystkim w rynki, które od początku roku były najbardziej „zatłoczone”. Pomimo „zalanej czerwienią” sesji azjatyckiej kontrakty terminowe na kluczowe indeksy europejskie sugerują otwarcie na lekkich plusach. Zakładamy jednak, że na odbicie inwestorzy będą musieli poczekać do końca tygodnia.

 

Patryk Pyka

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.