Powrót do strony głównej

Poniedziałkowa sesja na GPW upłynęła pod znakiem spadków po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. WIG20 stracił ostatecznie 1,09%, jednak należy zaznaczyć, że nie był to zły wynik na tle reszty Europy, gdzie skala przeceny na wielu indeksach była znacznie głębsza. Wśród polskich blue chipów najmocniej drożały akcje Orlenu (+5,09%), które tym samym pełniły rolę stabilizatora indeksu. Przecenie nie oparły się indeksy reprezentujące drugą i trzecią linię spółek – mWIG40 stracił 1,38%, a sWIG80 1,00%. Czerwień zalała również pozostałą część Starego Kontynentu – niemiecki DAX stracił 2,56%, a francuski CAC40 2,17%.

Choć reakcja rynków w poniedziałek jednoznacznie zmierzała w stronę wzrostu awersji do ryzyka, jej skala sugeruje, że inwestorzy wciąż jako scenariusz bazowy uznają relatywnie szybkie zakończenie „operacji specjalnej” USA i Izraela. Co ciekawe, po otwarciu z ujemną luką indeksy amerykańskie ruszyły w kierunku odrabiania strat. Ostatecznie S&P 500 zakończył notowania symbolicznym wzrostem o 0,04%, z kolei Nasdaq zyskał 0,13%. Znacznie bardziej gwałtowną reakcję obserwowaliśmy na amerykańskim rynku długu, gdzie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 10 pkt bazowych. O ile dolar amerykański po dłuższej przerwie odegrał rolę „bezpiecznej przystani”, umacniając się w ujęciu koszykowym niemal o 1%, o tyle mechanizm ten nie zadziałał w przypadku obligacji. Silniejsze okazały się obawy inwestorów o inflacyjne skutki konfliktu.

Tymczasem rynek ropy naftowej pozostaje napięty pod wpływem wstrzymania ruchu w Cieśninie Ormuz. W momencie pisania komentarza cena baryłki ropy Brent rośnie o ok. 2,5% i zbliża się do poziomu 80 USD. Obecna skala zwyżek zdaje się uwzględniać scenariusz przywrócenia żeglugi przez cieśninę w horyzoncie 1–2 tygodni, co biorąc pod uwagę intensywne działania USA mające na celu neutralizację marynarki wojennej Iranu, pozostaje realną opcją. Znacznie większy szok obserwowaliśmy na notowaniach europejskiego gazu TTF, gdzie ceny najkrótszych kontraktów wystrzeliły w górę o ok. 40%. O ile rynek ropy już wcześniej uwzględnił w wycenach istotną premię geopolityczną, o tyle ceny gazu zareagowały z opóźnieniem. Dodatkowym ciosem dla rynku była informacja z Kataru o zawieszeniu produkcji LNG po ataku dronów (udział katarskiego surowca w imporcie do UE wynosi ok. 8%).

Obecnie trwa kontynuacja trybu „risk-off” na giełdach azjatyckich. Najgłębsze spadki obserwujemy na koreańskim KOSPI, który przecenia się o ponad 6%. Warto jednak zaznaczyć, że skala tegorocznych zwyżek na tym indeksie przybrała w pewnym momencie spekulacyjny charakter, zatem taki wymiar korekty nie powinien dziwić. Znacznie mniejszą przecenę notuje Hang Seng (ok. 1%), z kolei japoński Nikkei traci ok. 3%. Kontrakty terminowe na kluczowe indeksy europejskie sugerują otwarcie z ujemną luką w okolicach 1%. Biorąc pod uwagę słaby sentyment oraz liczne niewiadome wokół dalszego rozwoju konfliktu, trudno oczekiwać dziś sesji wzrostowej, w tym również odreagowania na GPW.

 

Patryk Pyka

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.