Wtorek okazał się kolejnym dniem podwyższonej awersji do ryzyka na rynkach akcji. Przez większość dnia na giełdach europejskich dominowała czerwień, a przecena indeksów w wielu miejscach przekraczała 1%. W początkowej fazie sesji na tym tle nie wyróżniała się GPW, na której również zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli niedźwiedzie. Pomimo niesprzyjającego otoczenia sytuacja zaczęła się jednak poprawiać w godzinach popołudniowych. Na ostatniej prostej indeks WIG20 został „wyciągnięty za uszy” i zakończył notowania symbolicznym wzrostem o 0,04%. Wzrost zainteresowania polskimi akcjami w tak trudnych warunkach bardzo dobrze rokuje na przyszłość – zwłaszcza gdy opadnie kurz związany z eskalacją napięć geopolitycznych. W przypadku drugiej i trzeciej linii spółek wprawdzie ostateczny rezultat okazał się ujemny, jednak skalę przeceny można ocenić jako relatywnie niewielką – mWIG40 stracił 0,41%, z kolei sWIG80 0,69%.
Tymczasem za oceanem inwestorzy, powracający po wydłużonym weekendzie, nie mieli łatwego początku tygodnia. Indeks S&P 500 po otwarciu z ujemną luką w okolicach 1% w dalszej części notowań osuwał się na południe, by ostatecznie zakończyć dzień spadkiem o 2,06%. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku indeksów Nasdaq (-2,12%) oraz Dow Jones Industrial (-1,76%). Dla S&P 500 był to największy jednodniowy spadek od października, kiedy prezydent Donald Trump zagroził Chinom 100-procentowym cłem za ograniczanie eksportu metali ziem rzadkich.
Obecnie wszystkie oczy zwrócone są na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, gdzie pojawiają się pierwsze wypowiedzi amerykańskich i europejskich liderów odnoszące się do Grenlandii. Słowa Scotta Bessenta były ukierunkowane na deeskalację – sekretarz skarbu zaznaczył m.in., że członkostwo USA w NATO jest niezaprzeczalne, a sytuacja rozwiąże się w sposób korzystny dla obu stron. Wystąpienie prezydenta Trumpa w Davos wprawdzie dopiero przed nami, jednak uwagę mediów zwrócił opublikowany przez niego wpis w serwisie Truth Social, zawierający wypowiedź konserwatywnego publicysty Marca Thiessena. Zgodnie z przedstawioną koncepcją Grenlandia miałaby pozostać pod kontrolą Danii, natomiast USA miałyby podpisać nowe porozumienie dotyczące obronności oraz korzystania z zasobów mineralnych (na wzór umowy zawartej swego czasu z Ukrainą).
Geopolityka sprawia, że zupełnie niezauważony pozostaje sezon wynikowy w USA, który powoli zaczyna się rozkręcać. Oczekiwana dynamika wzrostu zysku na akcję w indeksie S&P 500 w IV kwartale szacowana jest na ponad 8% r/r. Co ciekawe, w ciągu ostatniego kwartału analitycy sukcesywnie rewidowali swoje prognozy w górę – jest to zjawisko niecodzienne, ponieważ historycznie tendencje bywały zazwyczaj odwrotne. We wtorek po sesji wyniki opublikował Netflix. W dużej mierze przewyższyły one szacunki analityków, jednak spółka przedstawiła ostrożne prognozy na kolejne miesiące, powołując się na podwyższone wydatki oraz koszty związane z domknięciem umowy z Warner Bros. Discovery. W handlu posesyjnym akcje spółki potaniały o ok. 5%.
W momencie pisania komentarza nastrojom panującym na giełdach azjatyckich nadal daleko do euforii, choć po dwóch trudniejszych sesjach pojawiła się zauważalna stabilizacja. Hang Seng oscyluje wokół zera, a japoński Nikkei znajduje się ok. 0,5% pod kreską. Koreański KOSPI zyskuje z kolei ok. 0,4%. Kontrakty futures na kluczowe indeksy europejskie sugerują lekko ujemne otwarcie, jednak naszym zdaniem scenariuszem bazowym na dziś pozostaje odreagowanie.
Patryk Pyka
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.
Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.
Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.