Pierwszą sesję w nowym roku inwestorzy na GPW rozpoczęli z mocnym przytupem. W poprzednim roku często mogliśmy cieszyć się solidnymi sesjami, które ostatecznie pozwoliły na osiągnięcie przez WIG spektakularnej stopy zwrotu na poziomie 47%, rzadko jednak wzrosty te miały tak równomierny charakter. W piątek każdy z najważniejszych indeksów zakończył sesję na ponad 2-proc. plusie. WIG20 zyskał 2,46%, mWIG40 2,77%, a sWIG80 2,52%. Warto przy okazji odnotować, że w każdym z wymienionych indeksów podrożało ponad 90% spółek, co świadczy o wyjątkowej szerokości popytu. Obroty na GPW, biorąc pod uwagę niesprzyjający aktywności układ kalendarza, również okazały się przyzwoite i przekroczyły 2 mld zł.
Wzrosty, choć znacznie mniej spektakularne, obserwowaliśmy również na innych parkietach Starego Kontynentu – niemiecki indeks DAX zyskał 0,2%, a francuski CAC40 0,56%. Pewne rozczarowanie przyniosła natomiast sesja na Wall Street, gdzie indeks S&P 500, pomimo obiecującego otwarcia, ostatecznie zakończył notowania blisko zera. Znacznie lepiej zaprezentował się segment małych i średnich spółek – indeks Russell 2000 zyskał 1,06%. Początek roku wpisuje się w naszą prognozę na cały 2026 rok, w ramach której spodziewamy się rozszerzenia hossy w USA, czego naturalnym beneficjentem wydaje się właśnie segment małych i średnich spółek. Choć w poprzednich latach często widziano je w roli „czarnego konia”, brak poprawy wyników finansowych stanowił istotną barierę dla trwałych wzrostów. Zdaniem analityków Goldman Sachs rok 2026 może okazać się pod tym względem przełomowy, a zagregowana dynamika zysków spółek z indeksu Russell 2000 ma wyraźnie przekroczyć 50%.
Po sobotnich atakach USA w Wenezueli oraz zatrzymaniu Nicolasa Maduro ponownie w centrum uwagi znalazł się temat ropy naftowej. Powszechnie znanym faktem jest, że Wenezuela dysponuje największymi na świecie rezerwami „czarnego złota”, które według niektórych źródeł sięgają nawet 300 mld baryłek. Jest to bardzo duży zasób, biorąc pod uwagę fakt, że roczna podaż ropy na świecie wynosi ok. 36 mld baryłek. Problem polega jednak na tym, że wenezuelska ropa jest trudna zarówno w wydobyciu, jak i w przetwarzaniu. Współczynnik odzysku, rozumiany jako ilość surowca możliwa do wydobycia ze złoża, szacowany jest na ok. 7%. Dla porównania analogiczny współczynnik dla złóż znajdujących się w Arabii Saudyjskiej wynosi ok. 40%. Wiele wskazuje na to, że nawet w scenariuszu ustanowienia w Wenezueli władzy sprzyjającej USA oraz dokapitalizowania sektora wydobywczego, skokowy wzrost podaży ropy jest mało prawdopodobny. Eksperci rynku ropy szacują, że przy rocznych nakładach inwestycyjnych rzędu 10 mld USD, w horyzoncie dekady możliwe byłoby zwiększenie wydobycia ropy w Wenezueli o ok. 3 mln baryłek dziennie (dla porównania: dzienna produkcja ropy na świecie wynosi ok. 100 mln baryłek). Uważamy zatem, że choć temat Wenezueli budzi wiele kontrowersji politycznych, będzie on miał docelowo ograniczony wpływ na globalny rynek ropy naftowej.
W momencie pisania komentarza na parkietach azjatyckich dominuje kolor zielony – japoński Nikkei oraz koreański KOSPI zyskują ponad 3%. Wzrostom sprzyjają spółki należące do sektora defensywnego. W przypadku Japonii nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że tamtejszy rynek był zamknięty podczas piątkowej sesji, która okazała się bardzo solidna na pozostałych parkietach azjatyckich. Kontrakty futures na najważniejsze indeksy europejskie wskazują na dodatnie otwarcie na giełdach Starego Kontynentu. Takiego scenariusza spodziewamy się również w przypadku GPW.
Patryk Pyka
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.
Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.
Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.