Powrót do strony głównej

W USA w czwartek rynek walutowy mógł reagować na europejskie wydarzenia. Zarówno ECB jak i Bank Anglii podejmowały decyzję o poziomie stóp procentowych. Wiadomo było, że nic się nie zmieni w poziomie stóp lub w skupie aktywów, ale mogły się zmienić parametry polityki monetarnej ECB.

Poza tym konferencja Mario Draghi’ego, mogła dostarczyć jakiegoś pretekstu do ruchu na rynkach. I rzeczywiście być może dostarczyła, mimo że nie powiedział według mnie niczego nowego. Rynek widocznie uważał, że wymowa jego wypowiedzi jest bardziej „jastrzębia” niż tego oczekiwano, co umocniło euro. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że to dolar tracił po słabszych danych o amerykańskiej inflacji CPI (publikacja w tym samy czasie, kiedy rozpoczęła się konferencja szefa ECB).

W Stanach opublikowano dane o sierpniowej inflacji CPI. Wzrosła o 0,1% m/m i 2,7% r/r (oczekiwano odpowiednio 0,3/2,8%). Jak zwykle w czwartek opublikowany został raport z rynku pracy. Dowiedzieliśmy się, że w minionym tygodniu złożono 204 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekiwano 210 tys.). Średnia 4. tygodniowa dla tych danych spadła.

Na początku rynkowi akcji pomagało to, że Chiny podobno (tak piszą agencje) pozytywnie zareagowały na wystosowane przez USA zaproszenie do rozmów. Interesujące było to, że kolejny tweet Donalda Trumpa (USA nie czują się zmuszone do osiągnięcia porozumienia z Chinami) na chwilę tylko i nieznacznie zaszkodził obozowi byków.

Handel rozpoczął się od mocnego akcentu – indeksy szybko rosły (tym razem liderem były akcje Apple). Liderem tym razem był NASDAQ. Jak widać, wystarczy niewielka korekta na tym rynku, żeby już następnego dnia byki zaczęły mocno kupować. Sesja zakończyła się wyraźnymi zwyżkami indeksów (S&P 500 zyskał 0,53%, a NASDAQ 0,75%). Przewaga byków jest oczywista i nie bardzo wiadomo, co może im przeszkodzić w ustawieniu nowych rekordów.

GPW w czwartek rano zdawała się potwierdzać to, co pisałem w porannym komentarzu. Przypomnę: sądząc z dużego obrotu na środowej sesji można było wyciągnąć wniosek, że wychodził ktoś, kto nasz rynek opuszczał od dawna – wyrzucał resztę portfela zostawiając za sobą spaloną ziemię. Jeśli ta diagnoza jest prawdziwa to znaczyłoby, że wyprzedaż właśnie się kończy.

Nie dziwiło więc to, że już na początku sesji WIG20 zyskał blisko jeden procent, a mWIG40 szybko dążył tez do tego jednego procenta. Nieco słabszy był sWIG80, ale też rósł. Po blisko czterogodzinnej konsolidacji rynek kontraktów doprowadził do wybicia WIG20. Na innych giełdach europejskich nic w tym czasie się nie zmieniało. Dopiero pół godziny później i tam indeksy zaczęły rosnąć.

Wybiciu pomóc mogła decyzja banku centralnego Turcji. Zadecydował on o podniesieniu stóp procentowych o 625 pkt. bazowych (oczekiwano 325 pkt.) do poziomu 24. procent. Lira zareagowała sporym umocnieniem, a indeks w Turcji rósł. Taka decyzja mogła zostać przyjęta jako pierwszy sygnał normalizacji sytuacji na rynkach rozwijających się.

Po tym wybiciu WIG20 zaczął się osuwać, ale przed rozpoczęciem sesji w USA byki znowu zaatakowały. Indeksy notowały sesyjne maksyma. Końcówka była dużo słabsza. Nasz rynek naśladował inne giełdy europejskiej, gdzie nastroje „więdły”, a nie Wall Street, gdzie były znakomite. WIG20 zakończył dzień wzrostem o 1,05%, mWIG40 zyskał 1,64%, a sWIG80 wzrósł o 0,82%.

Wczorajsza sesja według mnie potwierdza, że droga do dłuższego odbicia została otwarta. Oczywiście pod warunkiem, że Donald Trump swoją protekcjonistyczną polityką tego nie zmieni.

Dzisiaj agencja ratingowa Moody’s może (późnym wieczorem) przedstawić nową ocenę polskiego długu. Może, ale nie musi. Jeśli nie będzie aktualizacji to oczywiście w poniedziałek nie będzie reakcji rynku walutowego. Jeśli na plus zmieni się perspektywa ratingu to złoty zareaguje. Obniżenie perspektyw i/lub ratingu nikt nie oczekuje.

 

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.