Powrót do strony głównej

Wall Street kończyła tydzień publikacją miesięcznego raportu z amerykańskiego rynku pracy uważanego za najważniejszy raport makro. Reakcja rynku na tę publikację była co najmniej kuriozalna. O tym niżej.

Jeśli chodzi o sam raport to dowiedzieliśmy się, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 313 tys. (oczekiwano 200 tys.), a w sektorze prywatnym wzrosło o 287 tys. (oczekiwano 195 tys.). Stopa bezrobocia wyniosła 4,1% (oczekiwano 4%). Dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano wyraźnie w górę.

Koszty pracy (płaca za godzinę) wzrosły o 0,1% m/m (oczekiwano 0,2%), a w skali roku wzrosła o 2,6% (oczekiwano 2,8%). Dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano z 2,9% r/r na 2,8%. Tym razem inwestorzy spoglądali też na ten parametr – im wyższe płace tym wyższa inflacja i tym większe prawdopodobieństwo przyspieszenia podwyżek stóp procentowych

Rynek akcji najczęściej kończy dzień z publikacją raportu z rynku pracy niewielkimi zmianami indeksów. Zdecydowanie częściej publikacja raportu wpływa mocno na zachowanie rynku walutowego. Tym razem tak się nie stało. Mówiono o możliwym spotkaniu Kim Dzong Una z Donaldem Trumpem, ale przecież sprawa Korei Północnej od dawna nie ciążyła rynkom.

Przede wszystkim mówiono, że dane z rynku pracy były doskonałe, bo rynek pracy jest mocny, a dynamika wzrostu płac spowolniła, co zmniejsza prawdopodobieństwo szybszych podwyżek stóp. To oczywiście nie uzasadnia euforii, która ewidentnie zapanowała na rynku akcji (i surowców). S&P 500 zyskał 1,74%, a NASDAQ 1,79% i ustanowił nowy rekord. Już za miesiąc może się okazać, że sytuacja na rynku pracy się zmieni. Reagowanie euforią na jedną publikację jest całkowicie bezsensowne.

Duży wzrost indeksów nie przesadza jednak ciągle, czy zakończyła się już krótka fala C korekty (spadkowa), co sygnalizowałoby, że rynek jest bardzo silny czy może jeszcze trwa fala B (wzrostowa). Dopiero pokonanie szczytów ze stycznia (NASDAQ już to zrobił) dałoby odpowiedź na to pytanie. Właśnie na NASDAQ korekta przyjęła postać litery V. Rynek jest bardzo silny, wszystkie zagrożenia lekceważy i wcale nie zdziwię się, jeśli powrót do bezsensownej euforii doprowadzi do ustanowienia nowych rekordów.

GPW rozpoczęła piątkową sesję spadkiem indeksów. Dopiero po dwóch godzinach handlu indeksy zaczęły się podnosić. To podnoszenie przyśpieszyło po południu i po pobudce w USA, dzięki czemu WIG20 zameldował się nad kreską.

Potem było już „z górki”. Reakcja rynków na bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy była pozytywna, a to pomogło we wzroście indeksów na GPW. Pomogło tak mocno, że WIG20 zyskał 1,4% prawie wymazując czwartkowy spadek. Wzrósł też MWIG40 (0,59%). Sygnałów kupna na WIG20 ta sesja jednak jeszcze nie wygenerowała, ale na MWIG40 już się pojawiły.

W tym tygodniu w piątek wygasa marcowa linie kontraktów. To zazwyczaj jest okres (cały tydzień lub jego znaczna część) rozgrywek graczy zaangażowanych w arbitraż i w rynek kontraktów. Reszta czeka na koniec tygodnia. Z tego też powodu to jak zakończy się ten okres nie będzie miało znaczenia prognostycznego. Początek tygodnia powinien być jednak wzrostowy – pokłosie sesji na Wall Street.

 

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.