Powrót do strony głównej

Czwartkowe zmagania rynkowe to przede wszystkim szeroka wyprzedaż instrumentów udziałowych na globalnych rynkach. Krew polała się po parkietach Europy Zachodniej, co dobrze obrazuje lawinowa podaż obserwowana w Mediolanie, gdzie indeks FTSE MiB stracił 2,80%. Przewagę sprzedających obserwowaliśmy również w Paryżu (CAC40: -1,64%), Frankfurcie (DAX: -1,56%) i Madrycie (IBEX35: -1,55%). Przed wyprzedażą nie obroniły się również indeksy giełd w Londynie (FTSE100: -0,73%), Zurychu (SMI: -0,71%) oraz najważniejszy indeks kontynentu, czyli STOXX (-1,18%). Kapitał nie rotował do obligacji, co obrazuje wzrost ich dochodowości: rentowność 10-letniego bunda przekroczyła poziom 3,20%, wyznaczając wieloletni rekord.

Fala podaży nie ominęła Warszawy, co przełożyło się na spadki największych agregatów. Nie pomagały napięte relacje na linii USA–Iran, które przyczyniły się do gwałtownego wzrostu cen ropy (Brent: +7,22%). Co ciekawe, wzrostowi cen surowca towarzyszył spadek oczekiwań inflacyjnych, co oznacza, że Polacy traktują konflikt jako krótkotrwałe zakłócenie. Największym przegranym okazał się indeks krajowych blue chipów WIG20, który zamknął się słabszy o 1,13%. Indeks szerokiego rynku WIG, po sesji charakteryzującej się bliźniaczym przebiegiem, zakończył dzień słabszy o 1,06%. Druga linia spółek, reprezentowana przez mWIG40, straciła 0,92%, a reprezentant najmniejszych podmiotów, sWIG80, osunął się jedynie o 0,12%.

Na Wall Street najważniejszym wydarzeniem był raport Intela, który podniósł prognozę nakładów inwestycyjnych (CAPEX), wskazując na bezprecedensowy wzrost popytu na moc obliczeniową. Obraz, na który składają się raporty Alphabetu oraz Intela, wygląda bardzo „byczo” dla spółek półprzewodnikowych, które jeszcze niedawno stanowiły najbardziej zatłoczone ogniwo infrastrukturalnego łańcucha, a w ostatnim czasie uległy wyraźnej przecenie. W czwartek indeks szerokiego rynku S&P500 stracił 1,21%, a Nasdaq100, zrzeszający sto największych spółek technologicznych, 1,87%. Wraz z zaostrzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie dalszy wzrost cen towarzyszył kontraktom na ropę, które ponownie przebiły poziom 100 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od maja. Aprecjacja ceny nastąpiła w wyniku informacji o ataku szyickich Hutich na tankowce poruszające się po Morzu Czerwonym.

Poranne spojrzenie na rynki azjatyckie ponownie przynosi pesymistyczny obraz, z silnie przeceniającymi się agregatami. Wyraźnie tracą spółki pamięciowe, co dobrze obrazuje przecena KOSPI o 4,69%: Samsung traci 6,85%, a SK Hynix 2,80%. Wyrzucanie ryzyka praktykują inwestorzy w Chinach, gdzie zarówno kontynentalny Shanghai Composite, jak i Hang Seng osłabiają się o 1,40%. Na godzinę przed rozpoczęciem handlu w Europie tracą również Indie: Sensex spada o 1,13%, a Nifty o 0,90%. Po silnej wyprzedaży w początkowych minutach handlu pod kreską znajduje się również japoński Nikkei (-2,82%). W godzinach porannych wyprzedawane są także metale szlachetne: złoto słabnie o 0,61%, a srebro o 0,54%. Kluczowe dla rozwoju wydarzeń pozostają informacje napływające z cieśnin Ormuz oraz Bab al-Mandab.

 

Michał Poleszczuk

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.