Końcówka tygodnia przyniosła dalszą przecenę na globalnym rynku akcji. Nie inaczej było na GPW, gdzie indeksy WIG20 oraz mWIG40 przeceniły się dokładnie o 1,93%, z kolei sWIG80 zaliczył spadek o 0,89%. Z lokalnego punktu widzenia szczególnie dotkliwa okazała się przecena na polskim rynku długu – rentowność 10-letniej obligacji skarbowej w trakcie tygodnia wzrosła aż o 60 pkt bazowych. Należy jednak zaznaczyć, że podobny los spotkał obligacje węgierskie, czeskie i rumuńskie. Inwestorzy zagraniczni, którzy w ostatnim czasie ochoczo zaglądali do naszego regionu, zaczęli rozgrywać scenariusz analogiczny do 2022 roku, zakładając dużą wrażliwość krajów Europy Środkowo-Wschodniej na skoki cen surowców energetycznych.
Uważamy jednak, że ubiegłotygodniowa reakcja jest zbyt mocna – wprawdzie obecna sytuacja na rynku surowców energetycznych zmieniła bilans ryzyk na niekorzyść, jednak perspektywa podwyżek stóp procentowych w Polsce jest odległa. Warto zwrócić uwagę, że w 2022 roku inflacja w Polsce była już na podwyższonym poziomie po okresie stymulacji covidowej, a stopy procentowe były znacznie niższe niż obecnie. Należy też zaznaczyć, że Polska posiada obecnie znacznie bardziej zdywersyfikowany wachlarz źródeł dostaw surowców energetycznych w porównaniu z sytuacją sprzed czterech lat.
Wzrost o ponad 12% ceny ropy naftowej przerósł w piątek nawet odważnych „łapaczy dołków” na Wall Street. Wzrost ceny „czarnego złota” wyraźnie przyspieszył po wypowiedzi katarskiego ministra energii, który ostrzegł, że jeśli kolejni producenci z Zatoki Perskiej będą zmuszeni redukować wydobycie, baryłka ropy może kosztować nawet 150 USD. Swoje „trzy grosze” dorzucił również Donald Trump, który stwierdził, że jedyną drogą do rozmów z Iranem jest ich bezwarunkowa kapitulacja. Na zamknięciu piątkowej sesji na Wall Street S&P 500 stracił 1,33%, z kolei Nasdaq przecenił się o 1,59%. Warto jednak zwrócić uwagę, że amerykański sektor technologiczny w otoczeniu silnej awersji do ryzyka, zachowuje się relatywnie dobrze na tle otoczenia (w skali tygodnia Nasdaq stracił zaledwie 1,24%).
Tymczasem dane z amerykańskiego rynku pracy nie ułatwiły pracy rynkowym analitykom. Lutowe dane okazały się zaskakująco słabe – w poprzednim miesiącu w USA ubyło ponad 90 tys. etatów, podczas gdy prognozowano wzrost o ok. 60 tys. W obecnej sytuacji Fed ma twardy orzech do zgryzienia: z jednej strony rynek pracy wysyła coraz więcej sygnałów, że obniżki stóp procentowych są potrzebne amerykańskiej gospodarce, z drugiej strony ryzyko wzrostu inflacji znacząco ogranicza Rezerwie Federalnej pole manewru. W scenariuszu trwałego wzrostu ceny ropy naftowej w okolice 100 USD/bbl inflacja CPI w USA mogłaby wzrosnąć do poziomu 3,5%–4% r/r. Nie jest to wprawdzie poziom, przy którym członkowie FOMC będą debatować o powrocie do cyklu podwyżek, ale zamyka też drogę do obniżek.
W momencie pisania komentarza cena ropy znajduje się już powyżej 100 USD/bbl. W weekend z Bliskiego Wschodu nie napłynęły wyczekiwane sygnały sugerujące deeskalację konfliktu. Tymczasem mianowanie na przywódcę Iranu syna ajatollaha Alego Chameneiego odbierane jest przez rynek jako akt nieustępliwości reżimu. W komentarzu opublikowanym przez D. Trumpa amerykański prezydent stwierdził z kolei, że „krótkoterminowe wzrosty cen ropy są niewielką ceną za bezpieczeństwo USA i świata”.
Wymykające się spod kontroli ceny surowców energetycznych pogrążyły indeksy na sesji azjatyckiej – w chwili publikacji materiału japoński Nikkei traci ponad 5%, koreański KOSPI 6%, a Hang Seng ok. 2%. W takim otoczeniu trudno spodziewać się optymizmu na sesji europejskiej – kontrakty terminowe na najważniejsze indeksy europejskie sugerują otwarcie ze sporą luką spadkową. Zakładamy, że podobnie jak w piątek, dzisiejsza sesja będzie dla inwestorów trudna.
Patryk Pyka
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.
Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.
Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.