Powrót do strony głównej

W środę okazało się, że wynik wyborów w USA był zgodny z przedwyborczymi sondażami, co mogło nieco dziwić, bo od dłuższego już czasu sondaże w wielu krajach się mylą. W Izbie Reprezentantów Demokraci będą mieli przewagę, a w Senacie Republikanie zwiększyli swoją przewagę. Wybory do Senatu nie są wielką wygraną Republikanów, bo z 51 miejsc senatorskich Republikanów 42 nie było przedmiotem tych wyborów (wybierano 1/3 Senatu).

Impeachmentu prezydenta Trumpa z tego układu nie da się wypracować, ale prezydentowi będzie o wiele trudniej realizować swoje pomysły. Poza tym Izba Reprezentantów dobierać się będzie prezydentowi do skóry tak, żeby osłabić go przed wyborami w 2020 roku.

Teoretycznie rynki powinny zareagować spadkami na taki wynik wyborów (nie będzie na przykład kolejnych zmian podatków i demontażu systemu ochrony zdrowia), ale jak już pisałem, Demokratyczna Izba Reprezentantów może blokować „wojenne” (chodzi o wojnę handlową z Chinami) zapędy prezydenta Trumpa, a to z kolei bardzo się rynkom spodobało

Poza tym gracze mieli nadzieję na porozumienie Republikanów z Demokratami w sprawie umiarkowanego inwestowania w infrastrukturę. Mówiło się też, że hamowania zapędów Trumpa odnośnie zmniejszania podatków pozwoli na prowadzenie łagodniejszej polityki monetarnej przez Fed. To z kolei osłabiało dolara, co pomagał eksporterom.

Reakcja rynków globalnych była zróżnicowana. Azja przyjęła wyniki wyborów dość sceptycznie, ale już w Europie rosnące kontrakty na amerykańskie indeksy pomagały w sporych zwyżkach indeksów. Pozostawało pytanie: jaka tak naprawdę będzie reakcja Amerykanów?

Zareagowali entuzjastycznie, co może nieco dziwić, bo tak naprawdę taki wynik był już dyskontowany wcześniej i nic nie zmienił na rynku spółek z wysokich technologii (sektor FAANG), który był niedawno tak ochoczo wyprzedawany. Indeks S&P 500 zyskał 2,12% i wrócił nad średnią 200. sesyjną, a NASDAQ wzrósł o 2,64% i naruszył tę średnią. Najwyraźniej gracze uważają (być może słusznie), że rozpoczął się kończący rok rajd byków.

GPW rozpoczęła środową sesję neutralnie, ale jak tylko gracze zobaczyli osłabiającego się dolara (plus dla rynków rozwijających się) i wzrosty indeksów na giełdach europejskich to WIG20 ruszył na północ i nie zwolnił dopóki zwyżka nie przekroczyła dwóch procent.

Dużo słabszy był rynek średnich spółek (mWIG40 zyskiwał nieco ponad pół procent), a bardzo słaby był rynek małych spółek (sWIG80 tracił blisko jeden procent). Potem wzrost mWIG40 dociągnął do jednego procenta i na rynku zapanował wielogodzinny marazm.

Marazm trwał do końca sesji. WIG20 zyskał 2,08%, a mWIG40 0,82% za to sWIG80 stracił 1,00%. Na WIG20 i na mWIG40 obowiązują od tej sesji sygnały kupna, ale to nie znaczy, że dzisiaj indeksy muszą nadal rosnąć. Zapewne po szaleńczej sesji w USA rozpoczną sesje zwyżką, ale potem czekanie na korektę w Stanach może ochłodzić nastroje.

Dzisiaj obędzie się posiedzenie FOMC. Fed niczego w swojej polityce monetarnej nie zmieni (zapowiada się podwyżka stóp w grudniu), ale słownictwo komunikatu może być pretekstem do zmian na rynkach.

 

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.